Używamy cookies m.in. w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z naszej strony (zapamiętywanie preferencji i ustawień na naszych stronach, zbieranie anonimowych danych dla celów statystycznych). Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
AKTUALNOŚCI
Maciej Kot dla którego WILK SPORT TEAM opracowuje przygotowanie motoryczne wygrywa w Wiśle !!!

Maciej Kot wygrał pierwszy w tym sezonie indywidualny konkurs letniej Grand Prix. Drugie miejsce zajął Simon Ammann, a trzeci był Wolfgang Loitzl. Kosmiczny awans odnotował z kolei Piotr Żyła.

Lepszej inauguracji letniego sezonu biało-czerwoni nie mogli sobie wymarzyć. W piątek podopieczni Łukasza Kruczka zajęli drugie miejsce w zawodach drużynowych, a dzień później kolejne powody do radości dał Polakom Maciej Kot. "Maniek", bo tak wołają na niego znajomi, wysoką formę pokazał już podczas treningów, gdy plasował się w ścisłej czołówce. Jak wiadomo - dobre skoki z treningów nie zawsze w przypadku naszych zawodników przekładały się na konkursy, więc końcowego triumfu Kota trudno się było spodziewać. 21-latek z Limanowej tym razem nie zawiódł i prowadzenie objął już na półmetku rywalizacji, lądując na 128. metrze. W finałowej rundzie wysoko poprzeczkę zawiesił jak zwykle groźny Simon Ammann. Szwajcar w znakomitym stylu poszybował na 124. metr i z niecierpliwością czekał na to, co zrobi znacznie mniej doświadczony Polak. Kot wprawdzie zakończył swoją próbę metr bliżej od gwiazdora Helwetów, ale jego przewaga była na tyle duża, że wicemistrz świata juniorów sprzed trzech lat mógł cieszyć się ze swojego historycznego sukcesu. Dzięki sobotniemu triumfowi Kot będzie następnym po Adamie Małyszu Polakiem, któremu przyjdzie "latać" w żółtej koszulce lidera LGP.

Z bardzo dobrej strony w Wiśle zaprezentowały się austriackie rezerwy. Na najniższym stopniu podium stanął wybitny stylista - Wolfgang Loitzl, a czołową "6" zamknął Lukas Mueller. Z kolei równo jak jeden mąż skakali w sobotę reprezentanci Niemiec. Najmocniejszym ogniwem w ich zespole zgodnie z przewidywaniami okazał się rewelacyjny podczas ostatniej zimy Richard Freitag, zaś w obu seriach mocno zbliżone odległości uzyskali jego rodacy. Mowa o Michaelu Neumayerze i solidnie prezentującym się Andreasie Wanku.

Na słowa pochwały w zespole biało-czerwonych zasługują także koledzy Macieja Kota. Mimo słabszych testowych prób, w zawodach swoje zrobił siódmy ostatecznie - Kamil Stoch. Młody mieszkaniec Zębu na półmetku zmagań mógł poważnie myśleć nawet o "pudle", do którego ostatecznie zabrakło mu raptem 2,4 punktu. W sumie w najlepszej "16" sklasyfikowano aż pięciu naszych rodaków. Ostatni z nich - Piotr Żyła wyraźnie zepsuł swój pierwszy skok, by finałową próbą przesunąć się o czternaście "oczek". Na całej linii zawiedli natomiast Marcin Bachleda i Krzysztof Miętus. Obaj zawodnicy w ten weekend zdecydowanie odstawali poziomem od Bartłomieja Kłuska, Dawida Kubackiego, czy mało znanego Krzysztofa Bieguna.
Podczas zmagań w rodzinnym mieście Małysza gołym okiem można było dostrzec, że wiosenna przerwa nie przerwała fatalnej passy fińskich skoków. Skandynawowie w dalszym ciągu przeżywają głęboki okres, czego dowodem jest zaledwie jeden przedstawiciel Kraju Tysiąca Jezior w "30". Mowa o dopiero 26-tym Anssi Koivurancie. Bez rewelacji wypadli również Norwegowie z Tomem Hilde i Andersem Bardalem na czele. Zupełnie inaczej ocenić należy występ Słoweńców - doskonałą dyspozycję z piątku ponownie potwierdzili Jurij Tepes i Peter Prevc, po którego kontuzji najwyraźniej nie ma już żadnych śladów.

Przypomnijmy, że tegoroczny Puchar Świata na igelicie wyjątkowo ulgowo zamierza potraktować wielu czołowych skoczków. Na starcie w Beskidach zabrakło między innymi najlepszych Austriaków - Thomasa Morgensterna, Gregora Schlierenzauera, Andreasa Koflera i Martina Kocha, Niemca Severina Freunda, Czecha Romana Koudelki oraz lidera Japończyków - Daiki Ito.

Najbliższe konkursy LGP 2012 nie będą już tak różowe dla biało-czerwonych. Zarówno we francuskim Courchevel (14-15 sierpnia), jak i niemieckim Hinterzarten (18-19 sierpnia) ma odbyć się po jednej mieszanej rywalizacji. W obu przypadkach start polskiej drużyny z powodu niskiego poziomu naszych skoczkiń jest mało prawdopodobny.

www.sportowefakty.pl

 



WSTECZ



  • Kamil Stoch dla którego WILK SPORT TEAM opracowuje trening siły mięśniowej zdobywa złoto Olimpijskie!!!
  • WILK SPORT TEAM wspólnie z Kadrą Włoską Skoki Narciarskie
  • Medal dla Polskiej Drużyny Skoków Narciarski z udziałem WILK SPORT TEAM
  • Efektowny nokaut Tybury na gali UFC Fight Night 92 w Salt Lake City